17% zniżki na wszystkie produkty

Lista życzeń

Czy karmisz piersią, czy nie, jesteś świetną mamą!

3 minuty czytania

autorka: Madlena Szeliga madlena@mokee.eu

Każde dziecko jest inne i każda mama też. Rozumiejąc wszystkie korzyści płynące z karmienia piersią, nie możemy pozwolić, żeby mamy które karmią mlekiem modyfikowanym czuły się gorsze. I na odwrót.

 

Ah, jak kochamy oceniać. To takie proste i przyjemne mieć na jakiś temat surową opinię. Wszystko wiemy najlepiej, prawda? A inni zwykle się mylą. A jeśli ci inni to młode mamy, wielu zakłada, że mylą się zawsze.

Jako mama dwóch chłopaków słyszałam już chyba wszystko - ubrany za chłodno, ubrany za ciepło. Niech się wypłacze (będzie dzielniejszy), niech nie płacze (to powoduje zmiany w mózgu). Powinien mieć czapeczkę, nie powinien mieć żadnej czapeczki. Zawsze znajdzie się powód do krytyki.

Tak samo jest z karmieniem. Mój pierwszy syn karmiony był mlekiem modyfikowanym i kiedy udostępniliśmy zdjęcie na którym widać, jak jego tata karmi go butelką, jeden z pierwszych komentarzy jaki się pojawił, brzmiał: “Już butelka? A gdzie mamusia?” I poczułam się z tym okropnie.

Wielu bliskich i znacznie dalszych znajomych oferowało swoje genialne porady:

“Musisz bardziej się starać!”

“Wypij herbatkę z imbiru.”

Nikt nie pytał, dlaczego nie karmię piersią. A prawda była taka, że ani ja, ani mój syn nie złapaliśmy o co w tym chodzi. On był (i tak mu zostało) potwornie niecierpliwy, i kiedy mleko nie płynęło od razu, krzyczał w niebogłosy. Ja stresowałam się, że nie je. I tak kręciło się to błędne koło, aż nie było już mleka do karmienia.

Oto zaledwie kilka krytycznych komentarzy, które usłyszałam w ciągu pierwszego roku jego życia:

“Będzie miał gorszy system odpornościowy” - nieprawda jakich mało. Jest najzdrowszym dzieckiem, jakie znam.

“Zacznie mówić później, niż jego rówieśnicy” - co za bzdura. Mówił pełnymi zdaniami w wieku 1,5 roku.

“Wasza więź będzie słabsza” - wierzcie mi, nie wyobrażam siebie silniejszej.

“Poszłaś na łatwiznę” - tylko jeśli uznajemy, że przygotowywanie mieszanki o 1 w nocy i 4 nad ranem jest łatwe.

“Matka powinna zrobić wszystko co najlepsze dla swojego dziecka. A karmienie piersią jest najlepsze” - zgadzając się z twierdzeniem, że karmienie piersią jest najlepszym sposobem karmienia dla dziecka, muszę podkreślić następującą prawdę - mama musi zrobić to co jest najlepsze dla niej i dla dziecka. A czasem, najlepsze co może zrobić to z miłością karmić butelką.

 

Mój drugi syn był karmiony wyłącznie piersią przez 6 pierwszych miesięcy życia. Podręcznikowo, prawda?

A prawda jest taka, że to po prostu on od razu wiedział jak to się robi i nagle dla mnie też stało się to łatwe.

Można by się spodziewać, że nie usłysze tym razem już żadnej krytyki. Ale gdzie tam! Krytykowali jak zawsze.

Niektórzy pytali: “No i jak długo jeszcze zamierzasz go karmić?” i była w tym pytaniu sugestia, że czas najwyższy już to skończyć. - Wciąż karmię, na razie ponad rok.

Ale słyszałam też: “Nie poświęciłabym mojej wolności na tak długo” - a tymczasem ja czuję się wolna jak ptak, mogę nakarmić moje dziecko wszędzie nie martwiąc się czy da się tu podgrzać wodę na mleko.

“Nigdy się nie wyśpisz” - tymczasem badania dowodzą, że mamy karmiące piersią śpią średnio 45 minut więcej każdej nocy.

“Twoje piersi już nigdy nie będą wyglądały dobrze” - zobaczymy, ale szczerze mówiąc, mam to w nosie.

Ale najgorsze co usłyszałam to zdanie wypowiedziane przez inną mamę: “Karmienie piersią mnie obrzydza” - i to już wydaje mi się bardzo smutne.

 

Wydaje się, że nie ma idealnego sposobu na bycie mamą. Zawsze coś robimy źle. Ale tak naprawdę sądzę, że jest odwrotnie - jakąkolwiek drogę wybierzesz jako mama, możesz być wspaniała! Karmiąc piersią, czy dzierżąc butelkę w dłoni.

Tak naprawdę nie ma dużych różnic. Siedzisz w wygodnym fotelu, dziecko przygląda się Twojej twarzy, zagląda do oczu (i do nosa!). I tak co 3 godziny (lub częściej). Jesteście razem i jesteście blisko.

Pomyślcie o tym przez chwilę, proszę. I nigdy nie krytykujcie mamy, która robi wszystko jak umie najlepiej.

 

MatCZYNY to felietony dla rodziców od mamy, która stara się zachować spokój w każdej sytuacji, ale rzadko udaje jej się osiągnąć ten nader idealistyczny cel.
Kiedy jest się rodzicem, każdy tydzień przynosi nowe wyzwania, zmartwienia, sukcesy - drzemki, które przytrafiły się za późno, noce, które skończyły się za wcześnie, i historie, które będzie opowiadać się w rodzinie przez pokolenia. O tym tutaj przeczytacie.
Jeśli chcecie podzielić się swoimi matCZYNAMI - napiszcie do mnie na madlena@mokee.eu.
 

Niemowlaki kochają ten design...


Niemowlaki kochają ten design...

Każde dziecko jest inne i każda mama też. Rozumiejąc wszystkie korzyści płynące z karmienia piersią, nie możemy pozwolić, żeby mamy które karmią mlekiem modyfikowanym czuły się gorsze. I na odwrót.

Zostaw komentarz

Komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem