10% ZNIŻKI NA WSZYSTKIE PRODUKTY

Lista życzeń

Za kulisami z projektantami moKee

autor Marta Szczepanik • 15.01.2021

Chcemy mieć pewność, że każde dziecko ma swoją przytulną przestrzeń i najlepsze wspomnienia. Wspólnie z projektantami moKee spełniamy marzenie o idealny wnętrzu dla dzieci.

Mieszko Polański, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na kierunku Wzornictwo. Uwielbia projektować produkty wykonane z filcu wełnianego. Katarzyna Surma, studiowała na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu na kierunku Projektowanie mebla. Pracuje także jako grafik. W dwuosobowym zespole projektują meble i akcesoria codziennego użytku. Tworzą większość nowych produktów moKee. Poprosiliśmy ich o ujawnienie kilku sekretów ich pracy.

 

Czy projektowanie dla dzieci różni się od projektowania dla dorosłych? Jeżeli tak, to czy przyczyną różnic jest to, że dzieci są tak bardzo zależne od nas oraz te wszystkie standardy bezpieczeństwa, którym trzeba sprostać?

 

Nie da się ukryć, że projektowanie dla dzieci jest zupełnie różne od projektowania dla dorosłych. Przyczyna jest prozaiczna — nie możemy sami wypróbować właśnie stworzonej rzeczy i sprawdzić, czy jest wygodna, czy może coś wymaga zmiany. Wiemy, jak czulibyśmy się w różnych sytuacjach. Mamy pewne praktyczne doświadczenie w kwestii siedzenia, spania i pracy przy biurku. Ale nie możemy zapytać dzieci, czy mebel spełnia ich oczekiwania. Nawet dziecko, które już mówi, nie będzie w stanie powiedzieć nam, jak w dłuższej perspektywie coś wpłynie na jego postawę.

Szczęśliwie jednak nie musimy wymyślać na nowo koła. Istnieją dane antropometryczne, wyniki badań i normy, od których zawsze zaczynamy. Zawsze zwracamy na to szczególną uwagę. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać przytłaczające, gdyż tyle rzeczy jest do zweryfikowania, ale jako projektanci traktujemy to jako nieocenioną pomoc i błogosławieństwo. Bo jest to dobry punkt wyjścia i mapa, dzięki której możemy rozpocząć swoistą podróż z nowym projektem. Normy bezpieczeństwa pozwalają nam wybrać właściwy projekt spośród niezliczonej liczby jego wersji, które mamy w głowach.

 

Co was inspiruje?

 

To zarówno trudne, jak i bardzo popularne pytanie! Wszystko zależy od tego, co robimy. Osobiście mogę powiedzieć, że moją inspiracją jest moje dzieciństwo. Pamiętam wiele mebli i niektóre zastosowane rozwiązania. Zwykle trudno było powiedzieć o nich, że są perfekcyjne, ale właśnie to sprawia, że są tak interesujące. Przypominam sobie niektóre z nich i analizuję. Pamiętam wszystkie szalone pomysły, które mieliśmy z rodzeństwem i staram się przewidzieć, co dzieci mogą zrobić z meblem, który projektujemy i jak się upewnić, że będą bezpieczne, pomimo tych szalonych pomysłów, które na pewno także im przyjdą do głowy.

Siłą rzeczy świat się zmienił i kiedy spojrzy się na współczesnych rodziców, widać jak bardzo stali się opiekuńczy. Staramy się także uwzględnić to, jakie otoczenie rodzice chcą stworzyć dla swoich dzieci. Dlatego potrzeby każdego rodzica są także — co oczywiste — inspiracją dla nas.

Chcemy mieć pewność, że każde dziecko ma swoją przytulną przestrzeń i najlepsze wspomnienia. Czy ktokolwiek z nas może powiedzieć, że huśtał się na księżycu? Nasze dzieci będą mogły tak powiedzieć i jest to miła dla nas myśl.

 




Pracujecie z drewnem, naturalnym filcem i sklejką. Jak istotny jest materiał dla projektanta i dla konsumenta? Czy ich perspektywy są różne?

 

Niezaprzeczalnie to są różne perspektywy. Nie spodziewam się, iż klient zastanawia się nad trudnościami związanymi z procesem gięcia sklejki. Choć mogę się mylić.

Z punktu widzenia projektanta praca z materiałami naturalnymi jest najlepszą rzeczą, jaka się nam przytrafiła. Oboje nienawidzimy wszechobecnego plastiku i wierzymy, że takich ludzi jak my jest więcej. Praca z drewnem pozwala nam zbliżyć się do prawdziwego rzemiosła, z całym dobrodziejstwem, które to ze sobą niesie. O zapachu stolarki nie wspominając!

Natomiast jeżeli chodzi o filc, mamy spore doświadczenie z tym materiałem. Z pewnością dzięki temu nasza praca jest bardziej efektywna i ułatwia nam to wynajdywanie nowych kreatywnych rozwiązań.

Doceniamy fakt, że możemy pracować z certyfikowanymi materiałami, pozyskiwanymi w zrównoważony sposób i wytwarzanymi w Europie. Przekłada się to na poczucie, że jesteśmy fair wobec naszych klientów.

 

Ile czasu potrzeba, aby zaprojektować łóżeczko dziecięce. Dokładnie rzecz ujmując: ile czasu mija od chwili pojawienia się pomysłu w głowie do momentu, w którym ostatni element zostaje umieszczony w pokoju dziecka?

 

Nie ma jednej prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy projekt jest inny. A to jest jednocześnie najlepsza i najgorsza rzecz w pracy projektanta. Porównajmy dwa łóżeczka.

Jedno jest drewniane, a niektóre jego części są tapicerowane. Pomysł na ten projekt pojawił się pewnego wieczoru i jego nakreślenie było wielką frajdą. Obmyśliliśmy wiele opcji transformacji łóżeczka. Ale rano poszliśmy po rozum do głowy. Wiedzieliśmy, że musimy wyeliminować niektóre funkcje z uwagi na normy bezpieczeństwa. Praca nad projektem cyfrowym zajęła nam kilka tygodni, a przygotowanie prototypu — nawet jeszcze więcej. W sumie nad całym projektem spędziliśmy trzy miesiące. Trzy miesiące intensywnej pracy.

Natomiast drugie łóżeczko to proste łóżeczko metalowe. W tym przypadku najtrudniejszym zadaniem było odkrycie nowego kształtu, odróżniającego je od wszystkiego innego, co jest dostępne na rynku, niemniej nadal minimalistycznego. Sądzę, że dla nas decydujący był jeden szczegół. Mianowicie sposób, w jaki nogi są połączone z górnym panelem. Stworzenie projektu cyfrowego zajęło nam tylko jeden dzień, a całość realizacji zamknęła się w okresie dwóch tygodni. Nic prostszego!




Czy projektowanie jest pracą zespołową? Jak długo pracujecie ze sobą i jak to możliwe, że nadal ze sobą rozmawiacie?

Bez wątpienia to praca zespołowa. To najlepsze podejście. W ten sposób nie stajemy przed nierozwiązywalnymi problemami. Jeżeli jedno z nas nie jest w stanie znaleźć rozwiązani, drugie mu pomaga. Niekiedy konsultujemy się z kimś z zewnątrz. Każdy projekt jest wypadkową pracy wielu ludzi. Zwykle dzielimy się całą pracą. Ja zajmuje się początkiem i końcem, czyli pierwszym i ostatecznym szkicem. Mieszko zarządza produkcją i wszystkimi dyskusjami projektowymi w międzyczasie (co jest tą trudniejszą częścią). Myślę, że powodem tego, że nasza współpraca układa się tak dobrze jest to, że mamy podobny gust i wspólne cele. Poza tym, oboje jesteśmy rozsądni oraz umiarkowani i reagujemy na argumentację. Nie kłócimy się i nie forsujemy naszych subiektywnych, szalonych wizji. Bardzo często spory są rozwiązywane przez wymogi norm bezpieczeństwa, klientów lub księgowość. W tym ostatnim przypadku zabawa zwykle kończy się w przedbiegach.

 

Z czego jesteście najbardziej dumni?

 

Jeżeli chodzi o kwestie niematerialne, to myślę że z tego, o czym właśnie wspomniała Kasia — sposobu, w jaki współpracujemy. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, a to wymaga porzucenia ekstremalnych emocji, kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem. Wzajemnie się motywujemy i inspirujemy. Jesteśmy parą pracoholików, którzy kochają swoją pracę.

Jeżeli pytasz o rzeczy namacalne to sądzę, że na chwilę obecną najbardziej dumni jesteśmy z tapicerowanego łóżeczka, czyli tak zwanego „transformersa” wśród łóżeczek. To był najbardziej złożony projekt, w którym osiągnięcie kompromisu między normami i naszą wizją było ekstremalnie trudne. W warsztacie spędziliśmy długie godziny. Sądzę, że rezultat jest unikatowy i wart wszystkich nieprzespanych nocy.

 

Nad czym teraz pracujecie?

 

Krzesła WoolChairs, na których teraz siedzimy, będą miały swój nowy wariant, takiego swojego „młodszego brata”. Właśnie to obecnie zajmuje moją głowę. Na chwilę obecną pracujemy także nad ostatnią wersją projektową nowego łóżeczka, które będzie pasowało do mini garderoby Tipi Clothes Hanger. Na rynku dostępnych jest wiele podobnych łóżeczek, ale w naszym dostępnych będzie wiele funkcji i będzie ono także wychodziło naprzeciw wielu potrzebom, które zwykle są pomijane. Mamy także nowe wzory tekstyliów. Tego, nad czym pracujemy, jest naprawdę sporo.

 

A co z waszymi ostatnimi projektami? Opowiedzcie coś więcej o nowościach moKee, które właśnie zobaczyliśmy.

 

Powiedzieliśmy dość dużo o nowych łóżeczkach. Pokazaliśmy także nowy bujak Lulaj. Poddawaliśmy go wielu testom, ponieważ naszym celem nie jest wyłącznie stworzenie rzeczy, która się kołysze, ale przede wszystkim zadbanie o to, żeby filc był odpowiednio ukształtowany, aby niejako otulał dziecko.

Kolejną rzeczą jest huśtawka w kształcie księżyca. Jest bezpieczna, daje wiele frajdy, a poza tym jest wybitnie designerska.

Spośród nowości warto wspomnieć jeszcze o indiańskiej w stylu mini garderobie Tipi Clothes Hanger, idealnej dla każdego indiańskiego wodza.




Czy testujecie swoje projekty w trakcie ich realizacji? Jak zareagowalibyście na konieczność rozpoczęcia projektu od nowa, ponieważ w oryginalnej wersji nie działał jak należy? Czy może jesteście ludźmi z podejściem w stylu „jak dla mnie, to działa”? Lub może działacie dalej, rozpaczając nieco, ale porzucając niedziałający projekt i rozpoczynając od nowa?

 

Oczywiście, cały czas testujemy, gdyż musimy być przygotowani na wymagania najtrudniejszych klientów, czyli dzieci. Jeżeli musimy zacząć pracę nad czymkolwiek od zera, to nie ma czasu na użalanie się nad sobą i rozpamiętywanie przeszłości. Ruszamy wtedy z nowymi pomysłami. To odświeżające uczucie, kiedy możesz powrócić do starego pomysłu, ale popatrzeć na niego z innej perspektywy, bez niepotrzebnej presji. Nie projektuję dla siebie, dlatego przyjmowanie postawy w stylu „jak dla mnie, to działa” jest bez sensu. Z takim nastawieniem nasza praca nie przynosi żadnej radości ani satysfakcji.



Jak udaje wam się zachować kreatywność i innowacyjność? Jak podążać za trendami, ale nie kopiować istniejących rozwiązań?

 

Najważniejsze to uważnie przyglądać się rynkowi, dostrzegać to, co robi konkurencja i wyprzedzać ją o krok.

Aby innowacyjny zapał nie opadł trzymam rękę na pulsie innych branż, aby obserwować ogólne trendy i przewidywać oczekiwania i potrzeby dzieci i ich rodziców. Różne branże projektowe stale się przenikają. Istotną innowacyjnej postawy jest dokładna obserwacja otoczenia, ponieważ baczność i czujność mogą przynieść niesamowite rozwiązania.

 

Czy macie jakieś wielkie plany na kolejne miesiące?

 

Mamy duże plany, zwłaszcza w odniesieniu do dużych dzieci. Można oczekiwać „transformowalnego” łóżka tapicerowanego dla starszego rodzeństwa, które będzie dawało możliwość pełnego dostosowania do konkretnych potrzeb.



Niemowlaki kochają ten design...

Melange Grey

Biały

Niemowlaki kochają ten design...

Wspólnie z projektantami moKee spełniamy marzenie o idealny wnętrzu dla dzieci.

Zostaw komentarz

Komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem